Tablica motywacyjna DIY

in #polishlast year (edited)

Jak część z moich obserwatorów wie, moje córki w tym roku zaczęły chodzić do przedszkola.
Jest to ogromna zmiana zarówno dla maluchów jak i bez wątpienia dla rodziców.
Bardzo szybko zauważyłam zmiany w zachowaniu moich dzieci i jestem z nich bardzo zadowolona. Dziewczyny bardzo szybko załapały nowy cykl dnia, wiedzą, że mają nowe obowiązki ale też nowe atrakcje w ciągu dnia.

1.jpg

Wiem, że w naszym przedszkolu nauczycielki wychowują dzieci metodą Daltońską. Bardzo zapadły mi w głowę też słowa nauczycielek: "Dom i przedszkole muszą ze sobą współpracować, bo tylko wtedy będziemy w stanie bezstresowo wdrożyć dzieci w nowy etap życia".
Postanowiłam więc poczytać trochę na temat metody Daltońskiej by móc ją wprowadzić nieco do naszego domu i sprawić by dom i przedszkole stały się bardziej spójne.
Dodatkowym powodem zmajstrowania tablicy był fakt, że od kiedy dziewczyny zaczęły chodzić do przedszkola zaczęły być w domu bardzo niegrzeczne i przestały przestrzegać naszych zasad.
Na pierwszy rzut poszła tablica motywacyjna, która mimo, że została zakończona pare minut przed tym jak to pisze to już została ciepło przyjęta przez moje dzieci.
Od jutra, czyli od poniedziałku zobaczymy tak na prawdę jak ona się sprawdza i czy jest ona motywacyjna nie tylko z nazwy.

Muszę też wspomnieć o tym, że trafiłam na kilka nieprzychylnych opinii o takich tablicach... ale skoro tablica ta w przypadku moich dzieci sprawdza się w przedszkolu (nauczycielki co dzień informują mnie o tym, że dzieci wypełniają swoje "obowiązki") to czemu miała by nie sprawdzić się w domu?


Nasza tablica składa się z dwunastu punktów (zadań) i siedmiu dni tygodnia.
Zadania to:

  1. Poranna toaleta
  2. Ubieranie
  3. Spokojna droga do przedszkola
  4. Przywitanie się w przedszkolu
  5. Pożegnanie się w przedszkolu
  6. Przebranie się w domu
  7. Zabawa
  8. Sprzątanie zabawek
  9. Kolacja przy stole
  10. Kąpiel
  11. Mycie ząbków
  12. Zasypianie przy bajkach

Punkty te nie są losowe. Są to rzeczy, które dziewczyny bez większych problemów i w większości samodzielnie wykonywały zanim poszły do przedszkola i się rozregulowały.
Poza pójściem i przyjściem z przedszkola i poza tym, że na tablicy nie ma śniadania i obiadu to wszystko się zgadza.
Skoro dziewczyny te czynności wykonywały już wcześniej to mam nadzieję, że przy pomocy tablicy bez problemu do nich wrócą.

Miałyśmy już naszą rutynę i mimo, że cieszę się, że chodzą do przedszkola, to doskwiera mi to, że po przedszkolu, czyli w domu zachowują się jak dzikuski.

Warto podkreślić to, że jest to jedynie 12 punktów na cały dzień. Nie chcę by dziewczyny chodziły jak w zegarku, chcę jedynie by wiedziały, że jednak jakieś zasady je obowiązują.


Tablica już jutro rano wyląduje na ścianie u dziewczyn i jeszcze przed wyjściem do przedszkola zaczniemy wyklejać na niej nasze "zadania".


Tablice wykonałam z płyty "plecy szafy"... nie wiem jak nazywa się to profesjonalnie.
Mam trochę problem z liczeniem, jak się okazało moja córka Łucja też. Mi mierzenie nie wychodziło, Łucja centymetrem wymierzyła, że płyta ma 3kg...
Jak zwykle skoro okazało się, że mierzenie mi nie idzie to postanowiłam pracę wykonać na oko ;)

Poprosiłam chłopaka by ten odciął od płyty ten kawałek, który na oko był nie potrzebny. Później wykonałam kartkę z siedmioma dniami tygodnia i każdy dzień pokolorowałam na inny kolor. Później wykonałam 12 rysunków przedstawiających poszczególne zadania, w tym również pomagał mi mój chłopak, bo było to bardzo monotonne.
Rysunki oraz dni tygodnia przykleiłam do płyty gdy dziewczyny szykowały się do snu wraz z tatą.
Gdy po kąpieli przyszły do naszego pokoju zaczęły wymieniać po kolei co widzą na rysunkach i jak sięokazało jedynie droga do przedszkola została nazwana przez nie błędnie, nazwały ją "spacerem". Poza tym wszystko się zgadzało i dziewczyny były bardzo rozemocjonowane by odhaczyć wszystkie punkty dzisiejszego dnia. Dogadałyśmy się jednak, że jutro tablica zostanie powieszona w ich pokoju i, że wyklejać zaczniemy od jutra.

3.jpg

Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, jednak tablica wyszła dość duża i ciężka do objęcia aparatem poza tym... lepiej nie przybliżać a moje ilutracje :D
Są proste, brzydkie, jednak dla dzieci zrozumiałe.


Mam nadzieje, że moje dziewczyny znów zaczną w domu bez problemu wykonywać czynności, które wykonywały dotąd. Jeżeli tablica ta nam nie pomoże a być może nawet okaże się, że będzie ona w jakiś sposób źle działać to po prostu zmienię metodę.
Zdania na temat tablic są podzielone, lecz mam rekomendacje mojej kuzynki. Poza tym jeżeli jest szansa usprawnić sobie sobie w jakikolwiek sposób życie to czemu nie próbować?


Tablice zgłaszam do konkursu kreatywnego :)



Sort:  

Twój post został podbity głosem @sp-group-up oraz głosami osób podpiętych pod nasz "TRAIL" o łącznej mocy ~0.17$. Zasady otrzymywania głosu z traila @sp-group-up znajdziesz w ostatnim raporcie tygodniowym z działalności @sp-group, w zakładce PROJEKTY.

@michalx2008x

Chcesz nas bliżej poznać? Porozmawiać? A może chcesz do nas dołączyć? Zapraszamy na nasz czat: https://discord.gg/rcvWrAD

Dziękuję:)

Twój post został podbity głosem @sp-group-up oraz głosami osób podpiętych pod nasz "TRAIL" o łącznej mocy ~0.17$. Zasady otrzymywania głosu z traila @sp-group-up znajdziesz w ostatnim raporcie tygodniowym z działalności @sp-group, w zakładce PROJEKTY.

@michalx2008x

Chcesz nas bliżej poznać? Porozmawiać? A może chcesz do nas dołączyć? Zapraszamy na nasz czat: https://discord.gg/rcvWrAD

Dziękuję :)

Brawo Wy! Fajnie, że dziewczyny brały udział w tworzeniu tablicy, dzięki temu trochę jakby same ustanawiały zasady... może dzięki temu bardziej się ich będą trzymać 🙂

Posted using Partiko Android

O tak, Łucja dzielnie mierzyła, Lila oczywiście pomagała kolorować.
A zasady dotychczas były nam wszystkim dobrze znane i lubiane, więc mam głęboką nadzieję, że wszystko wróci do poprzedniego stanu rzeczy... A dziś kolejny dzień widzę, że magia tablicy działa! <3
Dzięki!