Sławek Gortych, "Święto Karkonoszy"

Tyle się dzieje, że z dużym opóźnieniem notka o ostatnio przeczytanej książce. Już zdążyłam trochę pozapominać wrażenia. Ale ogółem wiem to - podobało się!
Kolejna część górskiego cyklu kryminalnego, która w moim odczuciu jest jakaś taka - łatwiejsza? prostsza w odbiorze niż poprzednie. Z czego to wynika - nie wiem. Znowu mamy retrospekcje i stare zbrodnie mieszające się z obecną akcją kryminalną, znowu mamy odniesienie do bolesnej historii Polski przygranicza i przesiedleń ludności. To wszystko w otoczeniu przepięknych gór i pachnących dobrym jedzeniem górskich schronisk.
Mam wrażenie, że jak czytam Gortycha, to słowa książki w mojej głowie brzmią inaczej, niż podczas lektury innych książek. Bardziej kamieniście - tak, jakbym stąpała po tych górskich kamieniach.
Co jak co, dla miłośników kryminałów i gór - zawsze wspaniały Gortych <3
lubimyczytac.pl:
Kolejny tom bestsellerowej Karkonoskiej Serii Kryminalnej!
Rok 1948. Bronisław Kowalewski zostaje przesiedlony na Ziemie Odzyskane do niedawnego Hirschbergu. Miasto zaraz będą opuszczać ostatni Niemcy, jednak każdy krok po Jeleniej Górze przypomina Bronisławowi, że nie jest u siebie. Za sprawą Emmy, zepchniętej na margines społeczeństwa Niemki, mężczyzna zrozumie, co musi zrobić, żeby on i inni repatrianci wreszcie mogli poczuć się tu jak w domu.
Rok 2008. Szczyty gór rozświetla blask potężnych ognisk. To znak, że rozpoczęło się Święto Karkonoszy, mające uczcić 900-lecie powstania Jeleniej Góry. Na rajd pieszy będący częścią obchodów wybierają się trzej przyjaciele, w tym Robert – syn znanego karkonoskiego przewodnika, Bronisława Kowalewskiego. W górach dochodzi do niespodziewanego załamania pogody. Zapada zmierzch, a żaden z mężczyzn nie dociera na planowany nocleg do Schroniska Odrodzenie. Jego kierowniczka, Justyna Skała, podnosi alarm. Nieoczekiwanie Robert zjawia się w schronisku Nad Śnieżnymi Kotłami. Jest przerażony i zdezorientowany, nie potrafi wyjaśnić, gdzie się podziali jego przyjaciele. Gospodarz schroniska, Maksymilian Rajczakowski, mimo coraz bardziej niesprzyjających warunków, postanawia wyruszyć na szlak w poszukiwaniu zaginionych. Nie przypuszcza nawet, że gdy po upiornej karkonoskiej nocy wstanie świt, nic już nie będzie takie samo.
Co stracił Bronisław, walcząc o swoje marzenia? Czyje zwłoki Robert odkrył w ogrodzie rodzinnego domu? I co tak naprawdę wydarzyło się podczas rajdu z okazji Święta Karkonoszy?